Pełnoziarniste naleśniki z warzywami i domowym sosem czosnkowym

Na pewno mimo najszczerszych chęci na naszych talerzach z okazji świąt pojawiło się nieco więcej jedzenia niż zwykle. Mogę się założyć, że nawet więcej niż "nieco", a co trzecia osoba mówi sobie "Od jutra przechodzę na dietę". Świetnie się składa, jesteście na odpowiednim blogu, aby zaczerpnąć trochę inspiracji na nowe posiłki :)


Na 8-10 naleśników (na zdjęciach jest więcej, bo użyłam 2 razy więcej składników):
- 200 g mąki pełnoziarnistej
- 170 ml mleka
- 80 ml oleju
- 3 jajka
- sól, pieprz
- zioła prowansalskie
- opakowanie mrożonych warzyw

Sos:
- 2 ząbki czosnku
- kubeczek jogurtu naturalnego
- 1 łyżeczka majonezu

1) Warzywa pieczemy w piekarniku według przepisu na opakowaniu z dodatkiem ulubionych ziół - u mnie zioła prowansalskie.
2) Płynne składniki mieszamy w misce, na końcu dodajemy mąkę i przyprawy.
3) Placki smażymy na rozgrzanej patelni przetartej olejem (można zrobić to papierowym ręcznikiem albo pędzelkiem).
4) Czosnek obieramy i przeciskamy przez praskę. Mieszamy z jogurtem i majonezem, doprawiamy pieprzem, ziołami prowansalskimi i solą do smaku.
4) Usmażone placki smarujemy sosem, wykładamy na nie warzywa i zwijamy w naleśniki.





Podziel się:

10 komentarze

  1. Uwielbiam naleśniczki, w takim wydaniu musiały świetnie smakować:)
    Dość często robię sos czosnkowy, ale jeszcze nigdy nie dodawałam do niego majonezu. Przygotowuję go po prostu z jogurtu, czosnku, soli i pieprzu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak w ogóle to nowy nagłówek bloga jest bardzo ładny:)

      Usuń
    2. Karolina majonez nadaje lepszy posmak, nie mogłam się tej łyżeczki wyrzec... szczególnie w okresie okołoświątecznym :) Dziękuję, troszkę ostatnio popracowałam nad szablonem :)

      Usuń
  2. Wyglądają obłędnie! To w 100% moje smaki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak naleśniki to u nas tylko na słodko xD Ale Twoje równie pysznie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś myślałam, że tylko słodkie naleśniki mogą mi smakować, ale od kiedy zjadłam je w wersji wytrawnej w Manekinie zmieniłam zdanie :)

      Usuń
  4. chyba wypróbuję je jutro na obiad.:d

    OdpowiedzUsuń