Jak znaleźć czas na ćwiczenia?

Kiedy założyłam bloga, wielu moich znajomych ze studiów pytało mnie
 "I Ty masz jeszcze na to czas? Jak Ty to robisz? Śpisz czasami?" Otóż tak, śpię codziennie po siedem godzin, trenuję sześć razy w tygodniu, gotuję, dbam o mieszkanie, mam czas dla najbliższych i daję radę na uczelni. Dzisiaj pragnę Wam zaprezentować kilka moich trików, dzięki którym mieszczę się ze wszystkimi zadaniami w 24 godziny ;).


1) Trening to mój sposób na relaks. 
Studiuję bardzo wymagający kierunek i myślę, że mogę policzyć na palcach jednej ręki osoby z mojego roku, które regularnie się ruszają. Nie uważam, aby połączenie nauki z aktywnością fizyczną było taką ogromną trudnością. Myślę, że znacznie ciężej pogodzić wielogodzinną pracę fizyczną, z byciem dobrym rodzicem i do tego ruszać się jeszcze poza pracą. Ja po wielu godzinach spędzonych nad książkami po prostu marzę o tym, żeby zmęczyć się w inny sposób niż intelektualny.


2) Jeżdżę rowerem. 
Pomijam kwestie bycia eko. Rower gwarantuje przejazd z wiatrem we włosach, uniknięcie korków oraz zatłoczonej komunikacji miejskiej. Rowerem jeżdżę nawet zimą (jedyne co może mnie od tego pomysłu odciągnąć to śnieżyca albo ulewa ;)), bo to ogromne zaoszczędzenie czasu, pieniędzy i dodatkowe cardio.

3) Mój trening jest bardzo intensywny, ale krótki.
Na siłownię dojeżdżam w ok. 15 minut traktując przejażdżkę jako rozgrzewkę. Zostawiam rzeczy w szafce, przygotowuję potrzebny sprzęt, ćwiczę intensywnie przez 35 minut, rozciągam się przez kolejne 10 minut i wracam. Łączny czas treningu - 1h 15 minut, gdybym na siłownię wybrała się tramwajem, czas poświęcony na aktywność fizyczną wydłużyłby się do 2 godzin. W dni bardziej obciążone zajęciami wyskakuję na 40 minut biegania.


4) Jestem mistrzem planowania.
Kuba się ze mnie śmieje, że przed każdym wyjazdem wyciągam walizkę dwa tygodnie wcześniej z szafy i zaczynam pakowanie. Coś w tym jest, ponieważ uwielbiam mieć wszystko pod kontrolą. Kiedyś zapisywałam wszystkie ważne rzeczy w kalendarzu, teraz zapisuję je w programie Sticky Notes na pulpicie mojego komputera. Przed większym egzaminem rozpisuję sobie mniej więcej ile czasu mogę poświęcić na naukę poszczególnych działów. Zawsze mam wypisane ćwiczenia, które będę robić w następnym tygodniu. Na zakupy staram się chodzić z listą potrzebnych produktów. Ubrania i pudełko z jedzeniem na zajęcia mam przygotowane dzień wcześniej. Dzięki temu oszczędzam czas, który spędziłabym rano na staniu przed szafą czy na bezmyślnym łażeniu między półkami w markecie.  

5) Nie oglądam seriali.
Nie ukrywajmy, jak już człowiek zacznie oglądać serial, to choćby był najgłupszy na świecie, wystarczą dwa odcinki i chcemy wiedzieć co będzie dalej. Leci jeden odcinek, potem kolejny i zanim się obejrzymy połowa dnia zmarnowana. Chyba, że w tym czasie jedziesz na rowerku albo ćwiczysz na stepperze - jestem w stanie przebaczyć ;).


6) Staram się uczyć systematycznie.
Są dwa rodzaje nauki. Pierwszy - z włączonym Facebookiem,  z odświeżaniem co 10 minut IG i wymyślaniem co by tu robić, żeby się nie uczyć. 
Drugi - dominuje wśród studentów w okresie przedegzaminacyjnym, kiedy nie ma już czasu na "naukę" opisaną powyżej i trzeba się spiąć. No i to spięcie staram się aplikować jak najczęściej, a że na mojej uczelni jest sesja ciągła, to zazwyczaj się udaje. 

7) Wysypiam się.
Niewątpliwy plus systematycznej nauki, to czas na sen. Nie wyobrażam sobie, żebym przed egzaminem miała nie spać 3 dni z rzędu, jeść same fast foody i nie ćwiczyć. Nie ma opcji. Nie kładę się spać później niż o północy, staram się wstawać zawsze o tej samej porze, do której mój organizm jest już przyzwyczajony.


8) Odpoczywam.
Niestety nie jesteśmy superbohaterami. Musimy ładować akumulatory i nie wolno nam o tym zapominać. Jeden wieczór w tygodniu całkowicie dla siebie na peelingi, maseczki i pedicure - jak najbardziej wskazany. Jeśli czujemy się dobrze w swoim ciele, to ma to ogromny wpływ na jakość naszej pracy. 

9) Jestem zmotywowana.
Rodzice nauczyli mnie, że tylko ciężką pracą jestem w stanie coś osiągnąć. Nigdy niczego nie dostałam na tacy, mam w sobie duszę wojownika i chyba to ona mnie popycha do pokonywania własnych słabości.

źródła wszystkich zamieszczonych obrazków: Pinterest

10) Robię to, co kocham. 
Studiuję kierunek, który mnie interesuje. Jestem aktywna fizycznie, bo to mnie napędza do działania. W swoim otoczeniu mam samych fantastycznych ludzi, moi najbliżsi mnie dopingują i cieszą się z moich sukcesów. Czerpię od nich pozytywną energię i staram się odwdzięczać się tym samym. Mam zdrowe podejście do życia, nie muszę być we wszystkim najlepsza, najważniejsze, żebym miała poczucie, że dałam z siebie wszystko. A gdy robi się coś z przyjemnością, to wtedy bez problemu znajduje się na to czas.

Podsumowując - naprawdę da się! Gdyby ktoś powiedział mi na początku studiów, że 3 lata później będę mieć dobre oceny, trenować, startować w zawodach, pisać bloga i mieć czas dla każdego to zaśmiałabym się tej osobie głośno w twarz. Zaplanuj swój dzień, niech trening będzie jedną z czynności nie do pominięcia, zupełnie jak mycie zębów. A jak już wejdzie Ci w nawyk, to będziesz się dziwić jak kiedyś można było bez niego funkcjonować. Trzymam kciuki! 

A Wy macie jakieś sprawdzone pomysły na to, jak zaoszczędzić czas? Dajcie znać w komentarzach co dopisalibyście do listy :)

Podziel się:

18 komentarze

  1. Dobre patenty. Jednak dobrego serialu sobie nie odmówimy (my nie oglądamy tych w naszej TV ani tym bardziej tych latynoskich :P preferujemy azjatyckie, które kończą się na 16-20 odcinku :D).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniec na 20 odcinku to dobre wytłumaczenie :D Najważniejsze to zachować we wszystkim umiar! Pozdrawiam Pandy :)

      Usuń
  2. Ja przede wszystkim staram się dobrze wszystko planować :D Mam bardzo dokładnie określony plan działania i w zasadzie już kiedy wstaję wiem, co będę przez cały dzień robić. Osobom postronnym taki tryb wydaje się nudny, ale dzięki temu mam czas na spotkania z najbliższymi, naukę, pracę, bloga, ćwiczenia (ćwiczę godzinę lub więcej, ale w domu). Co prawda kiedyś tym gardziłam, ale teraz uważam, że dobra organizacja a nawet rozplanowanie wszystkiego na karteczka to podstawa do osiągnięcia sukcesu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, rutyna w przypadku dobrej organizacji pracy jest niezbędna. A karteczki uwielbiam, koniecznie muszę wiedzieć ile mi zostało czasu i co danego dnia mam zrobić :) Taka wirtualna na pulpicie to dla mnie najlepsze rozwiązanie, bo sporo korzystam z komputera. Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Seriale najgorzej wciągają ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A największy problem się pojawia, gdy serial ma 10 sezonów po 30 odcinków w każdym :D

      Usuń
  4. U mnie czas to nawet jest, ale gorzej z motywacją. W sensie jak już zacznę to się wkręcam na maksa, ale najgorzej właśnie zacząć. Potem, gdy już ćwiczę i zrobię dłuższą przerwę to mi się nie chce powracać znów do ćwiczeń. Ale znów muszę podjąć wyzwanie, dla własnego samopoczucia :) Pozdrowionka :) Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie podejmij znowu wyzwanie, bo to niesamowicie istotna inwestycja w Twoje zdrowie :)! Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Ja nie mam problemu (zazwyczaj) ze znajdowaniem czasu na trening. Niestety, jak to bywa o tej porze roku zrobiło się gorąco (i to bynajmniej nie chodzi mi o temperaturę) i nie ćwiczyłam od poniedziałku, autentycznie przez brak czasu a nie wymówki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw priorytety, a jak już się ochłodzi to w nagrodę wracaj szybko do treningów :)

      Usuń
  6. Najważniejsze to wybrać aktywność, która będzie sprawiać nam przyjemność. Ja na przykład bardzo lubię biegać i podnosić ciężary. Jednak nie lubię monotonnych treningów, więc czasem wybieram streching, taśmy albo rower.
    Niestety ostatnio miałam sporą przerwę od treningów, bo najpierw miałam rękę w gipsie, a później dopadło mnie choróbsko. Ale na dniach wracam do ćwiczeń;)
    A z innej beczki- nominowałam cię do Liebster Blog Award. Pytania są w moim najnowszym poście i jeśli tylko masz ochotę możesz na nie odpowiedzieć;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto urozmaicać treningi, bo wtedy sprawiają nam jeszcze większą radość :) Też staram się od czasu do czasu wprowadzić coś nowego ;) A co się stało, że miałaś rękę w gipsie? Dziękuję, przejrzę o co w tym chodzi :)!

      Usuń
    2. Miałam palec wybity w dwóch miejscach. Lekarz się ze mnie śmiał, że jeszcze czegoś takiego nie widział ;)

      Usuń
  7. Ja niestety w ciągu tygodnia czasu na aktywność inną niż chodzenie autentycznie nie mam, dlatego staram się chodzić na nogach gdzie tylko mogę a w weekendy nadrabiam rowerowe i rolkowe zaległości ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja niestety w ciągu tygodnia czasu na aktywność inną niż chodzenie autentycznie nie mam, dlatego staram się chodzić na nogach gdzie tylko mogę a w weekendy nadrabiam rowerowe i rolkowe zaległości ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, że masz kogoś kto Ciebie motywuje. Ja jestem sama ze swoją aktywnością, jak i swoim życiem dlatego jest ciężko zmotywować się:(

    OdpowiedzUsuń
  10. tez nie ogladam seriali. wyznaczenie konkretnych godzin na konkretne onowiazki jest super, no wtedy bez zastanowienia wykonuje moj codzienny plan :)

    Pozdrawiam
    Humora

    OdpowiedzUsuń