Kot w worku, czyli tajemnicze pudełko dla Twojego kota

Ostatnie dni tego tygodnia spędziliśmy z Lucjanem przestępując z nogi na nogę (i z łapy na łapę), wyczekując listonosza. Otwieranie pudełeczka od firmy Kot w worku przypominało rozpakowywanie gwiazdkowych prezentów. Ja - z wypiekami na twarzy, Lucjan - słysząc szelest otwieranej koperty w mgnieniu oka wybudził się z głębokiego snu. Zawartość tak bardzo nam się spodobała, że mimo iż tematyka odbiega od tego, o czym zazwyczaj piszę na blogu, musiałam napisać Wam recenzję tego produktu. Na pewno są wśród Was kotomaniacy, których powinien zainteresować Kot w worku, 
a o co w ogóle chodzi z tym tajemniczym pudełkiem i co jest w środku, dowiecie się z dalszej części posta. Zapraszam do lektury :)

Na stronę firmy Kot w worku trafiłam przypadkiem. Urzekła mnie dbałość o najmniejsze detale, staranność wykonania i sama idea firmy.  Nasze zwierzaki tak samo jak i my zasługują od czasu do czasu na większe rozpieszczenie. Możemy to zrobić, zamawiając im... pudełeczko z niespodzianką. Kupujemy kota w worku - nie wiemy, co znajduje się w środku. Mamy pewność, że znajdą się tam produkty dla naszego ulubieńca oraz małe co nieco dla właściciela.  Co miesiąc zawartość boxu owiana jest tajemnicą, dlatego otwieranie paczuszki jest bardzo ekscytujące.



To, co rzuca się już na pierwszy rzut oka, to personalizacja pudełka. Elegancki kartonik, obwiązany czerwoną wstążeczką (którą Lucjan pokochał nie mniej niż zawartość) z załączonym kocim cytatem - klasa sama w sobie. 



W środku znajdują się niespodzianki oraz kartka z opisem każdego z produktów, a tam kolejne atrakcje - bony rabatowe. Na pewno skorzystamy z tego na kocią karmę, bo Lucjan od razu zjadł pół saszetki ;) A co dokładnie otrzymaliśmy?


Ręcznie malowany magnes od Unicatelli - od razu trafił na lodówkę.


Coś dla mnie, czyli glicerynowe mydełko Organique. Pięknie pachnie cynamonem, a do tego ten motyw kota - dbałość o szczegóły w każdym calu. Otrzymałam też magazyn Kocie sprawy, ale ten akurat miałam już przeczytany, ponieważ Lucjan wygrał jego prenumeratę w konkursie na Kota miesiąca :)


Zabawka z wyłupiastymi oczami, czyli zwariowana kukurydza od Lolo Pets. Nie wiem co dokładnie Lucjan widzi w piórach, ale po prostu uwielbia wszystkie zabawki, które je zawierają. Trafiony zatopiony, Lucjan nie odpuści, dopóki ich nie obgryzie :) 





Bezzbożowa karma firmy Canagan, wykonana z kurczaków z wolnego wybiegu. Wybitnie posmakowała Lucjanowi, a musicie wiedzieć, że jest bardzo wybrednym kotem. Skusimy się na więcej!





Obróżka w groszki od Furkidz. Piękna! Spójrzcie tylko jakiej elegancji nabrał mój kociamber.




Pudełeczko wyłożone było szeleszczącym siankiem, które sprawiło Lucjanowi nie mniej frajdy, niż pozostałe produkty!



Zainteresowani? Po szczegóły odsyłam Was do strony firmy Kot w worku,
jeśli chcecie być na bieżąco polubcie ich profil na Facebooku i Instagramie.
My jesteśmy po prostu zachwyceni :)

Podziel się:

11 komentarze

  1. Haha… już widzę jak mój Zygmunt szalał by z siankiem w pudełku -.-' odleciałby z rozkoszy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale mu się nie dziwię, Lucjan chwyta sianko w zęby i lata jak szalony :D

      Usuń
  2. Cudowny!!!!! Dziękuję za podsunięcie mi pomysłu na prezent dla mojego kociaka, który już niedługo obchodzi pierwsze urodziny!
    Ps obroża prześliczna :) Liczę na więcej postów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Kociak na pewno będzie zachwycony!

      Usuń
  3. Jaki fantastyczny! Marzę o własnym kociaku. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba spełniać marzenia, a Lucjan niedawno dorobił się rodzeństwa, mogę Ci załatwić takie małe śliczności :D

      Usuń
  4. Jaka słodka obroża <3 nie mam kota, ale mojemu chłopakowi takie pudełko by się spodobało, pewnie bardziej niż kociakowi :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta obroża 3 Już widzę moją czarną mordkę w takiej czerwonej :) Genialne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz ślicznego kota, a te rzeczy są po prostu cudowne! :D
    www.mowmipati.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń