Rzym na studencką kieszeń - praktyczne wskazówki


Jakiś czas temu spontanicznie kupiliśmy bilety do Rzymu. Podróż była naprawdę udana, widoki niezapomniane, dlatego dzisiaj zgodnie z Waszymi prośbami chciałabym podzielić się praktycznymi wskazówkami na temat wyjazdu oraz naszym planem zwiedzania (w kolejnym poście). Zapraszam do lektury!


Czas wyjazdu: 01.12-04.12
Wylot w miesiącach zimowych jest świetnym pomysłem. Po pierwsze można uniknąć ogromnych tłumów turystów - a wierzcie mi, że i tak było ich mnóstwo.Po drugie można rozkoszować się pięknym słońcem, kiedy w Polsce szaleją mrozy. Po trzecie Rzym udekorowany świątecznymi lampkami jest jeszcze bardziej klimatyczny!


Lot
Do Włoch lecieliśmy z Berlina (mój narzeczony) i Sofii (ja), oboje wylądowaliśmy na lotnisku Ciampino w Rzymie. Przelot w dwie strony samolotem linii Ryanair kosztował nas ok. 100 i 150 złotych, trwał ok. 1,5h. Z lotniska Ciampino do centrum (stacja Termini) można dostać się autobusami czterech różnych firm. Koszt wynosi 4 euro za osobę, autobusy jeżdżą mniej więcej co godzinę, a dojazd do stacji zajmuje około 45 minut w zależności od natężenia ruchu. Bilety można kupić przez Internet, np. tutaj, unikniecie wtedy stania w kolejkach. Ze stacji Termini do hotelu możecie udać się już pieszo/autobusem/metrem w zależności od jego lokalizacji. O wskazówki warto zapytać obsługę hotelu. My tydzień przed przylotem dostaliśmy instrukcje, dzięki którym wiedzieliśmy na jakiej stacji metra wysiąść i które ścieżki wybrać aby dostać się do hotelu. 


Jak poruszać się po Rzymie?
Wszystko zależy od lokalizacji Waszego hotelu. Odradzam wypożyczenie auta, Rzym jest bardzo zakorkowany, dodatkowo Włosi jeżdżą jeszcze gorzej niż Bułgarzy :D Wypożyczenie skutera nie jest rozwiązaniem na studencką kieszeń, dlatego jeśli koniecznie potrzebujecie transportu - najlepiej wybrać komunikację miejską. My metrem jechaliśmy tylko 3 razy, ponieważ moim zdaniem spacerowanie po Rzymie jest najlepszym sposobem na jego zwiedzenie. Na tym właśnie polega cały urok tego miasta, niezależnie w jaką uliczkę się zagłębisz na każdym kroku możesz zobaczyć coś spektakularnego!


Komunikacja miejska
Bilety komunikacji miejskiej w Rzymie ważne są przez 100 minut i obowiązują na wszystkie środki transportu. Koszt jednego biletu to 1,5 euro, można również zakupić bilet dobowy - 7 euro lub trzydniowy - 18 euro. Metro kursuje od 5:30 do około 23:00, dlatego przy planowaniu lotu powrotnego warto z wyprzedzeniem zastanowić się, czy dacie radę dojechać na lotnisko komunikacją miejską. Jeśli nie, Wasz portfel może troszkę ucierpieć (koszt taksówki ze stacji Termini na lotnisko Ciampino to 30 euro, czyli zdecydowanie niestudenckie rozwiązanie).



Hotel
Nocleg zarezerwowaliśmy przez Booking.com. Zatrzymaliśmy się w hotelu Colors, który znajduje się około 5 minut spacerem od Watykanu. Przejazd ze stacji Termini metrem (do stacji Ottaviano) razem z dojściem do hotelu zajmuje około 25 minut. Muszę przyznać, że byliśmy bardzo zadowoleni z zakwaterowania. Bardzo miła obsługa, recepcja czynna 24 godziny na dobę, ogród na dachu, WiFi w pokojach, codziennie sprzątanie i dostarczanie wody do lodówki, a nawet prezent powitalny w postaci butelki wina i paczki Pringles'ów - wszystko to sprawiło, że bardzo chwaliliśmy sobie pobyt i z czystym sercem możemy polecić to miejsce. Aby zobaczyć zdjęcia, opis wyposażenia oraz zarezerwować nocleg odsyłam Was tutaj.


Jedzenie
W tej kwestii można zaoszczędzić na kilka sposobów. 
1) Omijać knajpy z białymi obrusami szerokim łukiem. Są drogie, a do rachunku zostanie nam doliczona dodatkowo opłata za serwis i stolik. To samo może dotyczyć kawy, czasami doliczana jest opłata za to, że chcemy ją wypić na miejscu. Warto przed wejściem do lokalu przeczytać menu.
2) Wybierać knajpy oddalone od głównych atrakcji turystycznych. Czasami wystarczy skręcić w jakąś boczną uliczkę, żeby znaleźć restaurację z daniami tańszymi nawet o połowę.


3) Na obiad jeść pizzę sprzedawaną na kawałki. Z tej opcji nie skorzystaliśmy, ale czytałam, że wiele osób chwali sobie to rozwiązanie.
4) Zaopatrzyć się w śniadania i przekąski w markecie. Różnica cenowa dla porównania: śniadanie w hotelu - 6 euro za osobę, na mieście około 8 euro, zakup śniadania w Carrefourze - 2 euro. Tych marketów w Rzymie jest naprawdę sporo, a listę z adresami znajdziecie tutaj.


Restauracje
Pierwszego dnia za namową recepcjonistki udaliśmy się do Pizzerii L'archetto. Niestety muszę przyznać, że zjadłam tam najgorsze spaghetti alla carbonara w moim życiu, a i smak Kuby pizzy pozostawiał wiele do życzenia. Za oba dania i wodę zapłaciliśmy około 18 euro, nie polecam, piszę jako przestrogę i nie linkuję Wam tego miejsca. Następnego dnia dałam drugą szansę carbonarze w Rzymie i tym razem byłam już dużo bardziej zadowolona. Mimo wszystko nie znaleźliśmy żadnego miejsca, które całkowicie podbiłoby moje kubki smakowe, co oznacza, że wycieczkę do Rzymu będziemy musieli jeszcze kiedyś powtórzyć ;).


Rozczarowanie wynagrodził nam smak lodów w lodziarni Lemongrass. Spore porcje (1,5 euro za smak, na zdjęciu wielkość dwóch gałek), duży wybór, wyrabiane z naturalnych składników. W Rzymie znajdują się dwa punkty Lemongrass, oba w okolicy Watykanu.


Lody jedliśmy również w lodziarni Frigidarium, która znajduje się koło Placu Navona. Tutaj kolejka ustawiała się nawet wieczorem, jedna gałka kosztuje 2 euro i jest naprawdę duża, a smak jak dla mnie jeszcze lepszy niż w Lemongrass. 


Na czym jeszcze można zaoszczędzić?
1) Na samodzielnym zorganizowaniu wycieczki. Oprócz zaoszczędzonych pieniędzy daje to ogromną satysfakcję :) Ja bardzo lubię planować, a miejsca które warto zobaczyć, czy w których warto zjeść mam już wstępnie wybrane przed przyjazdem. 
2) Na odwiedzaniu darmowych atrakcji. Trzy dni to naprawdę mało czasu żeby zobaczyć wszystko, co do obejrzenia w Rzymie się znajduje, dlatego my skupiliśmy się na darmowch atrakcjach. Wszystko o czym przeczytacie w następnym poście można zobaczyć całkowicie za free.


Koszt
Czyli coś, co pewnie interesuje Was najbardziej od samego początku. Całkowity koszt wyjazdu wyniósł nas około 800 złotych na osobę. Oczywiście moglibyśmy to zrobić jeszcze tańszym kosztem (np. wybierając tani hostel, jedząc tylko rzeczy kupione w marketach), ale celem naszego wyjazdu nie było całkowite obcięcie kosztów. Chcieliśmy spędzić czas w komfortowych warunkach, jedząc smaczne, regionalne potrawy i nie wydawać przy tym fortuny. 


O tym jak wyglądał plan naszej wycieczki przeczytacie w następnym poście :)

Może jednego dnia spróbuję zrobić sobie prawdziwe wyzwanie i zwiedzić jakieś miejsce za naprawdę małe pieniądze. Próbowaliście kiedyś?

Jeśli znacie miejsca godne polecenia w Rzymie - koniecznie podzielcie się nimi  w komentarzach! 

Podziel się:

0 komentarze